Piotr Ibrahim Kalwas
Piotr Ibrahim Kalwas
10.02.2017 Bezpłatny

Dziewczynki, żony, prostytutki

Dziewczynki, żony, prostytutki

Uśmiecha się dziewiętnaście tysięcy dwieście dolarów. Fot. PAP/DPA

Poprzedni artykuł autora Islam, inny mentalny świat".

Nikt nie wie dokładnie, ile ich jest. Nieletnich dziewczynek, czasem nawet 9-10-letnich, zmuszanych do małżeństw z mężczyznami nierzadko w wieku ich dziadków. Dziewczynki są biednymi Egipcjankami, ich wiekowi mężowie” zazwyczaj bogatymi przybyszami z krajów Zatoki Perskiej.

Bo tak naprawdę to nie są małżeństwa, to stręczycielstwo w majestacie prawa. Jedna z największych hańb egipskiego państwa i społeczeństwa.

Statystyki UNICEF mówią, że 17% Egipcjanek (populacja Egiptu to 92-93 miliony ludzi) wydawanych jest za mąż w wieku niższym niż 18 lat, co – teoretycznie – jest wbrew prawu egipskiemu. Teoretycznie, bo prawo egipskie to, parafrazując słowa socjologa, płynna rzeczywistość”, bynajmniej jednak nie nowoczesna. Jedne Egipcjanki rzeczywiście wychodzą za mąż, czasem za starych Egipcjan, czasem za małych chłopców w ich wieku, inne zawierają tzw. małżeństwa czasowe z przybyszami z Zatoki.

Najprawdopodobniej są ich dziesiątki tysięcy.

Jak się znajduje nieletnią żonę? To proste, wystarczy zdeponować w egipskim banku równowartość 6400 USD i szukać żony przez swatkę. Swatki znajdą w Internecie i dzięki poczcie pantoflowej. Dla starszych panów z Zatoki rzeczona suma to tyle, co pstryknąć, dla rodziny dziewczynki to zazwyczaj ogromny majątek i często jedyna deska ratunku, aby przeżyć.

Dlaczego młodociana żona wyceniana jest akurat na 6400 dolarów? W grudniu 2015 r. egipski minister sprawiedliwości Ahmed Zend ogłosił kuriozalny przepis, według którego cudzoziemiec pragnący poślubić Egipcjankę, a będący od niej 25 – i więcej – lat starszy, musi wpłacić na jej konto wymienioną sumę. Tylko w egipskim, państwowym banku. Pieniądze zatokowy mąż” lokuje na wysoko oprocentowanej lokacie na dziesięć lat. Odsetki wypłacane są co miesiąc w egipskich funtach żonie” – czytaj: jej rodzinie. To suma mniejsza niż równowartość stu dolarów, ale na egipskiej wsi to dużo. I regularnie, przez 10 lat. W tym czasie złożonymi dolarami obraca państwo egipskie.

To wstyd i hańba, archaiczny prymityw i zachęta do dziecięcej prostytucji – grzmią egipskie i światowe organizacje ochrony praw człowieka, a ochrony dzieci w szczególności. Ale minister i władze egipskie twierdzą, że wprost przeciwnie, to ochrona i zabezpieczenie małych Egipcjanek! Dotychczas bowiem, mówi minister, prawo nie regulowało takich małżeństw i wiele młodych Egipcjanek (oraz ich rodzin) nie czuło się bezpiecznie poślubiając dużo starszego cudzoziemca. Minister tym samym daje do zrozumienia, że doskonale zdaje sobie sprawę, że przytłaczająca większość egipskich panien młodych” poślubionych mężom starszym od nich ponad 25 lat” to po prostu dzieci. Dzieci, dotychczas wykorzystywane seksualnie za darmo, teraz będą miały państwową ochronę” w wysokości 6400 USD i regularną pensję za małżeństwo – czytaj: usługi seksualne. Pieniądze zasilą także kasę państwową, a Egipt bardzo potrzebuje pieniędzy. Tak rozwiązuje się w Egipcie potworny problem: problem dziecięcych, czasowych małżeństw.

To prostytucja dziecięca w majestacie prawa i państwa.

Wygląda to zazwyczaj tak: bogaty (według norm egipskich) mężczyzna z Kataru, Kuwejtu, a najczęściej z Arabii Saudyjskiej, znudzony swoimi kilkoma żonami oraz prohibicją, postanawia spędzić kilka tygodni w Egipcie w towarzystwie małej dziewczynki. Zagląda więc najpierw do Internetu, szukając stron z egipskimi firmami-swatkami, które pod płaszczykiem Niesamowitych wakacji w Egipcie” zamieszczają zawoalowane propozycje seksualnego urlopu. Oprócz ofert internetowych funkcjonuje rozbudowana poczta pantoflowa wśród kolegów, z których wielu już było na takich wakacjach”. Koledzy polecają więc egipskie swatki, zazwyczaj starsze kobiety zajmujące się na co dzień kojarzeniem normalnych małżeństw (w krajach arabskich małżeństwo to kontrakt), ale także małżeństw czasowych, czyli de facto stręczycielstwem. Stręczycielstwem nieletnich dziewczynek, bo rzadko który przybysz z Zatoki pragnie poślubić” na kilka tygodni dorosłą Egipcjankę. Jak mówi mi Fatma*, moja znajoma, na co dzień menedżer w aleksandryjskim oddziale banku HSBC, Saudyjczycy czy Kuwejtczycy preferują dziewczynki w wieku 10-14 lat.

Sorry, taki mamy zwyczaj...

W islamie sunnickim istnieje tzw. Nikah al-Misyar, czyli małżeństwo w podróży”. Przepis religijny wywodzący się z początków islamu, kiedy to muzułmańscy wojownicy przebywali miesiącami na wyprawach wojennych bez żon. Mahomet zezwolił im wtedy na czasowe poślubianie” innych kobiet, aby utrzymać karność i dyscyplinę w swoim wojsku. W dzisiejszych czasach to zjawisko jest niejednoznacznie traktowane przez teologów islamskich. Część z nich zabrania, część zaś pozwala na takie związki. Żadne państwo, w którym panuje sunnicki islam, oficjalnie nie legalizuje małżeństwa w podróży”, natomiast ma ono spore poparcie w społeczeństwie.

Egipska młodzież nagminnie preferuje taki rodzaj związku, będący legalnym” usankcjonowaniem seksu wśród nastolatków i nie tylko. Małżeństwo w podróży” uprawiają także niektórzy dorośli, ci bardziej bogobojni, aby za Boga nie zdradzić żony lub męża, chociaż zazwyczaj nic im o tych małżeństwach nie mówią. Dziewczyna, która wychodzi za mąż jako nie-dziewica, a posiada dokument potwierdzający uprawianie małżeństwa w podróży”, ma trochę większe szanse na zawarcie normalnego” związku małżeńskiego niż dziewczyna bez takiego papieru (notabene nie mającego żadnej wartości prawnej).

Nikah al-Misyar związane jest z poruszanym w artykule seksem z nieletnimi dziewczynkami. W dogmatyce islamskiej nie ma jednoznacznie określonej granicy wieku małżonków. Większość islamskich teologów głosi, że zawierający ślub młodzi ludzie muszą być baligh, co oznacza, że chłopiec musi być dojrzały płciowo i umysłowo”, a dziewczynka być po pierwszej miesiączce, co stanowi pole do bardzo szerokich interpretacji. W krajach islamskich, gdzie panuje gorący klimat, dzieci dojrzewają (fizycznie) stosunkowo szybko, co powoduje, że czasem 9-10-letnie dziewczynki uznawane są za gotowe do ślubu, a tym samym rozpoczęcia życia seksualnego. Tyle tradycja i obyczaj. Natomiast prawo stanowione wszystkich krajów muzułmańskich oficjalnie ustala dolną granicę wieku małżeńskiego i ta zazwyczaj jest podobna do tej na Zachodzie, a często nawet wyższa (w wielu krajach islamskich dla dziewczyn to 18, a dla chłopców 21 lat). W Egipcie dla dziewczyn – 16 lat, dla chłopców – 18. Np. w Iranie to 16 i 15 lat, ale jeśli rodzice wyrażają zgodę, ta granica to odpowiednio 15 i 13 lat.

Małe dzieci żeni się nieoficjalnie, aby połączyć interesy rodów, klanów, plemion. Imamowie po cichu zatwierdzają takie związki przed Bogiem i świadkami”, a państwo do tego się nie wtrąca, przymyka oko. To dzieje się na ogromną skalę w większości krajów islamskich. Tak zawsze tu było, uświęcona religią i prawami boskimi tradycja jest zawsze ważniejsza od prawa państwowego, które traktuje się jako mniej lub bardziej narzucone. A więc małżeństwa w podróży” saudyjskich panów z nieletnimi (ale dojrzałymi w rozumieniu baligh) Egipcjankami z punktu widzenia ortodoksji, a przede wszystkim obyczaju i tradycji, są legalne. Legalne, ale hańbiące, bo wszyscy doskonale wiedzą, czemu służą. Dlatego dziewczynka z takiego związku, mimo iż akceptowanego i uświęconego religijnie, jest pohańbiona i traktowana jako prostytutka, chociaż utrzymuje z pieniędzy za małżeństwo” z Zatokowcem całą rodzinę. Dziewczynka, która zaś w tym samym wieku zostanie zaślubiona takiemu samemu starszemu panu, ale Egipcjaninowi, w ramach klanu czy plemienia, wioski, lokalnej społeczności, jest traktowana jako normalna” żona. Państwo egipskie oficjalnie zakazuje obu rodzajów takich związków: zarówno ze starszymi panami z Zatoki, jak i ze starszymi panami z egipskiej wsi. Ale państwo doskonale wie, że nie zwalczy tego starego tradycjonalistycznego zwyczaju z dnia na dzień (małżeństwa wewnątrzegipskie), a ponadto zdaje sobie sprawę, że takie związki (z panami z Zatoki) to gwarancja przeżycia, czyli zastrzyku finansowego dla setek tysięcy obywateli.

Dziesiątki tysięcy dziewczynek, może i więcej...

Tak, nikt nie wie dokładnie, ile, bo władze zawzięcie ukrywają te dane (nie wiadomo nawet, czy je gromadzą), bojąc się oburzenia wolnego świata, a jednocześnie nie mogąc definitywnie ukrócić haniebnego procederu, bo pozbawiłyby w ten sposób tysiące egipskich skrajnie biednych rodzin dochodu, a także zanegowałyby starą tradycję dziecięcych małżeństw, czym wywołałyby gniew tradycjonalistów. Bo, oprócz małżeństw” czasowych z cudzoziemcami, na egipskiej prowincji popularne są normalne” małżeństwa dziecięce, zawierane oczywiście nie przez dzieci, ale przez ich rodziców, klany, rody i plemiona. Dzieci są tylko figurantami i ofiarami takich plemiennych kontraktów. Związki takie nie są legitymizowane w urzędzie stanu cywilnego, ale nieoficjalnie, przed obliczem brodatego szejcha czy imama. Kiedy młodzi kończą 18 lat, małżeństwo finalizuje się już oficjalnie albo i nie, to zależy od rodzin. Nieszczęsne dzieci nie mają tutaj praktycznie nic do powiedzenia.

Fatma twierdzi, że liczba małych Egipcjanek wykorzystywanych przez mężczyzn z Zatoki sięga trzystu tysięcy rocznie, podobne liczby podają mi także moi sąsiedzi i znajomy profesor aleksandryjskiego uniwersytetu. Ale że w Egipcie przesada jest zasadą, więc drążę sprawę dalej.

– Jak to możliwe? – pytam. – Jeżeli Saudyjczyk oficjalnie deponuje w banku egipskim ów posag, po czym zawiera usankcjonowane prawem małżeństwo z Egipcjanką, to przecież nie może być ona nieletnia?

Trochę prowokuję, trochę wiem, ale pytam, udając naiwnego, żeby nie wzbudzać podejrzenia, że za dużo znam egipskich wstydów i mrocznych tajemnic, żeby udawać głupkowatego hałagę (cudzoziemca), żeby zjednać sobie zaufanie. Tak to robię tutaj. To prawie zawsze działa.

Tak, zgodnie z moimi przewidywaniami, Fatma najpierw patrzy na mnie zdumiona, jakbym spadł z księżyca, a potem wybucha śmiechem. Hałaga przykłada swoje prawa zachodnie do naszych egipskich i na tej podstawie chce wyciągać wnioski! Cóż za urocze pomieszanie racjonalizmu z tradycjonalizmem!

– Egipskie prawo – mówi Fatma – od 2008 r. teoretycznie zabrania małżeństw poniżej 18 roku życia, ale jednocześnie nie penalizuje takich związków. To absurd i sprzeczność z europejskiego punktu widzenia, to martwe, nie egzekwowane prawo, jak setki innych w tym kraju. To jest po prostu zakaz niby prawny, ale tak naprawdę to tylko fasada, żeby uspokoić cywilizowany Zachód i nie dawać pożywek wszelakim organizacjom ochrony praw dziecka. W Egipcie teoretycznie istnieją przepisy w większości podobne do europejskich, w rzeczywistości jednak nie mające z nimi nic wspólnego. Misz zajjbad!

Misz zajjbad, nothing common, nic wspólnego… To słyszę często od inteligencji i egipskiej klasy średniej, kiedy rozmawiamy o Zachodzie i świecie arabskim. Mimo towarzyszącego często tym słowom śmiechu, czuję, że jest nieszczery, że jest tylko zasłoną skrywającą rozpacz i smutek. Smutek wyemancypowanej kobiety, smutek wykształconego kairskiego czy aleksandryjskiego yuppie, rozpacz artysty marzącego o sztuce bez granic, rozpacz intelektualisty nie mogącego pisać o wszystkim. Smutek i rozpacz ludzi otwartych na inność i świat, na co dzień otoczonych, przytłoczonych starym kolektywnym tradycjonalizmem. Czasem surowo karzącym za odstępstwa od swoich archaicznych praw.

Haligijjin (ludzie z Zatoki) – mówi Fatma – po prostu kupują sobie małe dziewczynki i nastolatki, gwałcąc je potem tygodniami. Przeważnie zawierają takie małżeństwo” w Górnym Egipcie albo w delcie Nilu, gdzie bieda wręcz piszczy. Polecona swatka kojarzy haligina z biedującą rodziną, mającą 10-15 córek, a ten wybiera sobie którąś i zabiera dziewczynkę na North Coast, jak dobrze pójdzie, a czasem po prostu do hotelu w najbliższym mieście.

– Jak to 10-15 córek?!

– No, wiesz, poligamia, praktycznie nie występująca już w miastach, na wsi egipskiej to ciągle zwyczajna rzecz. Poza tym kobiety na wsi rodzą non stop, wydawane za mąż jako nastolatki co 9 miesięcy wydają na świat nowe dziecko.

North Coast to wybrzeże egipskie od granicy libijskiej do Aleksandrii. Są tam ośrodki wypoczynkowe, w których wakacje spędzają praktycznie tylko bogaci Egipcjanie i Arabowie z Zatoki.

– Saudyjczycy masowo kupują luksusowe bungalowy i apartamenty na North Coast – mówi Fatma – tylko po to, żeby konsumować w nich czasowe małżeństwa” z nieletnimi Egipcjankami albo rosyjskimi prostytutkami oraz hektolitry alkoholu. Borg El-Arab (lotnisko aleksandryjskie, 60 km od miasta – przyp. PIK) ma tylko jedno połączenie z Europą, a reszta – kilkadziesiąt, to loty do krajów Zatoki. W tamtą stronę lecą egipscy robotnicy i pracownicy firm zatokowych, a w tę haligijjin. Czasem haligijjin przylatują tylko na weekend i żenią się” na dwa dni. Często rodzina dziewczynki przywozi od razu do apartamentu swoją córkę, żeby Saudyjczyk nie tracił czasu.

– No, ale co z samym aktem małżeńskim, formalnościami, depozytem w banku?

Ale Fatma tylko się śmieje, pukając się w czoło.

– Tak naprawdę większość takich małżeństw” zawierana jest z ominięciem i banku, i urzędu stanu cywilnego, po prostu pan z Zatoki przylatuje jako normalny turysta, opłaca swatkę, daje pieniądze rodzinie, dużo mniej niż oficjalne 6400 dolarów, i podpisuje z nią nic niewarty świstek papieru albo i nic nie podpisuje. Potem zabiera dziewczynkę.

– To prostytucja.

– I pedofilia – dodaje Fatma. – Oczywiście same gwałcone dziewczynki, bo tak to trzeba nazwać, nie dostają z tych pieniędzy zazwyczaj nic, wszystko zabiera rodzina. Zresztą dziewczynki, szczególnie te starsze, przyzwyczajają się do bycia prostytuowanymi, bo opłacają swoim upodleniem na przykład przewlekłe leczenie rodziców czy dziadków, lekarstwa, jedzenie, no, po prostu utrzymują rodzinę, która bez tych kurewskich dolarów żyłaby w skrajnej nędzy. Taki haligin powraca nierzadko do tej samej dziewczynki wielokrotnie w ciągu roku, dziecko zaczyna traktować więc seks z dorosłym mężczyzną jako normę. Normą, o której w Egipcie milczy się praktycznie wszędzie, są także wszelkie wynaturzenia seksualne, jakich dopuszczają się wobec małych Egipcjanek haligijjin: zbiorowy seks, sado-masochizm i inne dużo gorsze perwersje, za które w Rijadzie taki dziad poszedłby pod miecz kata. Potem taka dziewczynka albo popełnia samobójstwo, albo zostaje zabita.

– Co?!

– Przypadki samobójstw nieletnich dziewczynek z powodu czasowych małżeństw” to narastająca plaga wielu wsi i miasteczek w Górnym Egipcie. Dziewczynki upokorzone i zmaltretowane nie wytrzymują takiego psychicznego obciążenia i odbierają sobie życie. Często robią to także ich rodzice. Nie tylko z upodlenia, ale także z tego powodu, że w świetle prawa obyczajowego islamu takie dziewczynki są zhańbione” na zawsze, bo popełniły zinę, czyli seks pozamałżeński. Dziewczynka nie jest już dziewicą, a więc jest zbrukana na zawsze, nigdy nie znajdzie męża, nie założy rodziny. Zabija więc siebie z rozpaczy, poczucia grzechu i winy, presji społecznej albo bywa że jest dyskretnie mordowana przez rodzinę, która takim zabójstwem chce zetrzeć z siebie hańbę. Członkowie rodziny, mordując swoje małe córki czy siostry, też nierzadko tego nie mogą unieść i popełniają samobójstwo. To piekło. Dlatego władze kryją to jak mogą przed światem, a nawet przed bogatym i wykształconym Egiptem, przed nami. Gdyby powiedziały zdecydowanie kaf – dość, wiele rodzin na wsi wpadłyby w taką nędzę, że groziłoby to rewolucją, a wiesz, jak władze się boją kolejnej rewolucji. A poza tym, jak w ciągu roku do Egiptu na dziewczynki przyjeżdżają dziesiątki tysięcy Saudyjczyków, to zdajesz sobie sprawę, jaki to zarobek dla państwa? Czujesz, habibi? Misz zajjbad.

W czasie rocznych rządów (czerwiec 2012 r.-lipiec 2013 r.) obecnie zdelegalizowanego islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego teologowie, klerycy i prawnicy Bractwa przygotowywali ustawę mającą obniżać dopuszczalny wiek małżeństwa dla dziewczynek z 18 do 13 roku życia. Część kleryków chciała obniżyć go nawet do 9 roku życia. 3 lipca 2013 r. Egipcjanie i egipska armia obalili Bractwo, nie zmieniło to jednak nic w tragicznej sytuacji wykorzystywanych seksualnie egipskich dzieci. Przeciwnie, usankcjonowano te praktyki wyznaczając na nie cenę.

Piekło egipskich dziewczynek trwa.

*Imię mojej rozmówczyni oraz jej miejsce pracy zostały zmienione.

Warto też przeczytać Samotna egipska buntowniczka" tego samego autora.

Spodobał Ci się ten artykuł?
Wejdź na Webnalist.com i czytaj pozostałe. Dziękujemy!
Podziel się Udostępnij

Masz już konto? Zaloguj się

Za przeczytane artykuły
płacisz grosze
Dostajesz 2 zł na przeczytanie
kilkunastu tekstów
Oddajemy pieniądze, jeśli tekst Cię rozczarował
Oplaty za teksty są wynagrodzeniem autorów

Już teraz publikuje u nas ponad 30 autorów.
Ta liczba ciągle się powiększa

Michał Matys - Autor Webnalist Michał Matys
Jacek Dehnel - Autor Webnalist Jacek Dehnel
Karol W. Małcużyński - Autor Webnalist Karol W. Małcużyński
Michał Okoński - Autor Webnalist Michał Okoński
Paweł Wimmer - Autor Webnalist Paweł Wimmer
Andrzej Bober - Autor Webnalist Andrzej Bober
Andrzej Fedorowicz - Autor Webnalist Andrzej Fedorowicz
Katarzyna Bzowska - Autor Webnalist Katarzyna Bzowska
Piotr Ibrahim Kalwas - Autor Webnalist Piotr Ibrahim Kalwas
Paweł Spodenkiewicz - Autor Webnalist Paweł Spodenkiewicz
Emilia Stankiewicz - Autor Webnalist Emilia Stankiewicz
Konstanty Gebert - Autor Webnalist Konstanty Gebert
Robert Bogdański - Autor Webnalist Robert Bogdański
Andrzej Titkow - Autor Webnalist Andrzej Titkow
Karolina Apiecionek - Autor Webnalist Karolina Apiecionek
Witold Janczys - Autor Webnalist Witold Janczys
Marzenna Nowakowska - Autor Webnalist Marzenna Nowakowska
Irena Fedorowicz - Autor Webnalist Irena Fedorowicz
Aneta Radziejowska - Autor Webnalist Aneta Radziejowska
Alina Białkowska-Gużyńska - Autor Webnalist Alina Białkowska-Gużyńska
Andrzej Hennel - Autor Webnalist Andrzej Hennel
Awa Miśkiewicz - Autor Webnalist Awa Miśkiewicz
Antoni Pawlak - Autor Webnalist Antoni Pawlak
Tomasz Matkowski - Autor Webnalist Tomasz Matkowski
Krzysztof Iszkowski - Autor Webnalist Krzysztof Iszkowski
Paweł Adam Nassalski - Autor Webnalist Paweł Adam Nassalski
Piotr Piętak - Autor Webnalist Piotr Piętak
Rafał Szymczak - Autor Webnalist Rafał Szymczak
Mateusz Mazzini - Autor Webnalist Mateusz Mazzini
Witold Repetowicz - Autor Webnalist Witold Repetowicz
Agnieszka Janas - Autor Webnalist Agnieszka Janas
Andrzej Walentek - Autor Webnalist Andrzej Walentek
Andrzej Godlewski - Autor Webnalist Andrzej Godlewski
Dorota Rusek - Autor Webnalist Dorota Rusek
Piotr Stankiewicz - Autor Webnalist Piotr Stankiewicz
Bartosz Klimas - Autor Webnalist Bartosz Klimas
Antoni Styrczula - Autor Webnalist Antoni Styrczula
Elżbieta Zdanowska - Autor Webnalist Elżbieta Zdanowska
AKCENT - Autor Webnalist AKCENT
Anna Hall - Autor Webnalist Anna Hall
Webnalist icon Czytając nasze teksty, wspierasz znakomitych autorów.
Webnalist

Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko...

jeśli dotarliście do tego miejsca, to znaczy że pasujecie do naszej społeczności ludzi, którzy potrafią docenić wartościowe teksty. Jesteśmy na początku naszej drogi, ale wierzymy, że wspólnie zrobimy coś dobrego dla dziennikarstwa w Polsce.

Webnalist
Dołącz do społeczności zwolenników dobrego dziennikarstwa.