Piotr Stankiewicz
Piotr Stankiewicz
27.01.2017 Bezpłatny

Stoicyzm wraca. W wielkim stylu.

Stoicyzm wraca. W wielkim stylu.

Ten surfer z pewnością jest stoikiem. Fot. PAP/LUSA/Miguel A. Lopes

Trump, Brexit, śmierć George’a Michaela – ale na szczęście jest stoicyzm! Końcówka roku 2016, tego dziwnego roku, o którym już w listopadzie zaczęto pisać, że był najgorszy od czasu wynalezienia Facebooka, szczególnie nastrajała do poszukiwania czegoś, co dałoby chwilę wytchnienia i źdźbło nadziei na tym świecie, który najwyraźniej próbuje strollować sam siebie. I tak się składa, że od przeszło 23 wieków taką filozofią pokrzepienia i wsparcia, pod której opiekę uciekamy się w chwilach trudnych, w chwilach zawirowań politycznych i nieszczęść osobistych, jest filozofia stoików. Jako cierpliwy apostoł tej Ewangelii bez dogmatów” chciałbym tutaj przedstawić tę pradawną mądrość, która przychodzi do nas dzisiaj w odświeżonym, uwspółcześnionym ujęciu.

Jak by mogło wyglądać ekspresowe, a zarazem rzetelne wprowadzenie doń? O co w ogóle chodzi w stoicyzmie?

Klucz

Zaryzykowałbym zacząć tak: dla stoików kluczem do dobrego życia i szczęścia jest nasza sprawczość. A mówiąc nieco ściślej: dobre życie i szczęście polegają według nich na tym, że zawsze możemy i powinniśmy z tej naszej sprawczości korzystać – i że zawsze możemy się z tego cieszyć. A przekładając z mowy filozofów na nasze, chodzi o to, że niezależnie od wszystkich okoliczności zewnętrznych, niezależnie od wymienionych Brexitów i Trumpów, niezależnie od tego gdzie i kim jesteśmy, jakie mamy znajomości i jakie zdrowie, praktycznie zawsze jest tak, że możemy zrobić coś. Stoickie szczęście jest szczęściem aktywności, szczęściem robienia pożytku, wykorzystywania naszej woli i decyzyjności, naszej energii i czasu, naszych przestrzeni i możliwości mentalnych.

Ale wykorzystywania ich do czego konkretnie? Do robienia z nich jakiego pożytku? W tym punkcie (i w wielu innych) my, stoicy współcześni, różnimy się od naszych starożytnych ojców-założycieli. Oni wierzyli, że istnieje obiektywna i w miarę oczywista natura świata”, pewien porządek kosmosu, który każdemu z nas wyznacza pewną z góry określoną rolę, do której trzeba się tylko dostosować, żeby wieść życie spełnione. W tym porządku jeden jest cesarzem, a inny niewolnikiem, ktoś żołnierzem, a ktoś jeszcze inny - nauczycielem.

Jednak w roku 2017 ta odpowiedź już nie wystarcza. Na tym polega całe piękno dzisiejszego stoicyzmu, że nie daje nam on gotowej odpowiedzi. Owszem, wskazuje, że zawsze istnieje dla nas pole do sprawczości i działania, ale nie zdejmuje z nas odpowiedzialności za to, jakie konkretnie działanie podejmiemy.

Tak więc, z tego, że takie czy inne wydarzenia polityczne nam się nie podobają nie wynika w żaden sposób, że one przekreślają nasze możliwości działania (a więc nie przekreślają też możliwości szczęścia). W istocie, powiedzą stoicy, literalnie nic co się zdarzy w świecie zewnętrznym ich nie przekreśla. Co oczywiście może budzić słuszną wątpliwość, bo jak to, przecież jeśli jesteśmy polskimi emigrantami w Anglii, to kto wie jak wpłynie na nasz los Brexit, nie mówiąc już o tym, co może nas czekać jeżeli akurat jesteśmy nielegalnymi imigrantami w USA pod rządami Trumpa. Świat ma milion i jeden sposobów żeby zablokować nasze działania, począwszy od zwykłych wypadków losowych, aż po w pełni intencjonalnego osiłka z bejsbolem.

To jest bardzo słuszna uwaga, z tym że stoicy w ogóle temu nie przeczą. Stoicy nie negują, że świat bywa (a nawet na ogół jest) mało przyjazny dla naszych planów i aspiracji. Stoicyzm to nie jest żadna magiczna pigułka dla naiwnych, która za jednym połknięciem uodparnia nas na całe zło życia, to nie jest żadna magiczna różdżka, która ze wszystkim się rozprawia od niechcenia i od jednego machnięcia. Cała tajemnica bowiem w tym, żeby odpowiednio zdefiniować cel tego działania, odpowiednio zakroić jego zakres.

Wnętrze

I to jest drugi, kluczowy element stoicyzmu, mianowicie podział na rzeczy zależne i niezależne. Pozornie jest to idea bardzo zdroworozsądkowa i ekumeniczna, bo przecież każdy coach i najtańszy poradnik nam powie, żeby się skupić na tym, na co mamy wpływ, a nie martwić tym, na co nie mamy. I w istocie – to właśnie mówią stoicy, że ta koncentracja na rzeczach zależnych jest kluczem do ludzkiego szczęścia. W czym więc stoicy są wyjątkowi? W tym, że granicę między tym co od nas zależy a tym co nie, rozumieją w bardzo zerojedynkowy, maksymalistyczny sposób.

Stoickie skupcie się na tym, co od Was zależy” nie znaczy zwykłego nie przejmuj się dużymi sprawami, za to cierpliwie popychaj swoje małe tematy”, czyli nie przejmuj się zwycięstwem Trumpa, idź z sąsiadami porządkować rabatki”. Zdaniem stoików do rzeczy od nas zależnych nie powinniśmy zaliczać żadnych w ogóle rzeczy zewnętrznych (Trump sąsiaduje tu z rabatkami), bo nad żadną z nich nie mamy pełnej kontroli. Wszędzie może się nam zły los wcisnąć i nasze zewnętrzne przedsięwzięcia przekreślić (parafrazując Woody’ego Allena: kiedy los chce się pośmiać, czyta sobie nasze ludzkie plany”).

Zdaniem stoików zależy od nas tak naprawdę tylko to, co zależy od nas w stu procentach, a więc przede wszystkim nasze życie wewnętrzne. I to na nim przede wszystkim powinniśmy się skupić. Życie wewnętrzne” nie oznacza tu jednak jakieś niesprecyzowanej duchowości, a już na pewno nie oznacza emigracji wewnętrznej. Stoicyzm to nie odludkowość i nie bierność. Stoicy zwracają po prostu uwagę, że pełną i nieskrępowaną kontrolę mamy tylko nad tym, co dzieje się w naszych czaszkach i mózgach. I znów: nie znaczy to, że mamy z automatu godzić się na świat taki jaki jest i akceptować wszystko, co się w nim dzieje. Znaczy to jednak, że powinniśmy w pierwszym rzędzie dbać o to, jakie wartości wyznajemy i jakie cele sobie stawiamy. No i o nasz charakter – o to, jakimi ludźmi jesteśmy.

Bo czy ktokolwiek lub cokolwiek jest nas w stanie zmusić – jeśli my sami tego nie postanowimy – żeby uznać, ot przykład pierwszy z brzegu, czystość krwi Polski dla Polaków za rzecz cenną i pożądaną? Oczywiście, nie. Choćby nastała dyktatura ONRu i ciemności spowiły ziemię – nie ma to żadnego wpływu na tabliczkę wartości, którą w sobie nosimy. Nasza głowa - naszą twierdzą. Czy ktokolwiek lub cokolwiek jest nas w stanie zmusić – jeśli my sami tego nie postanowimy – byśmy za cel naszego życia uznali zostać premierem Polski”? Albo zrobić sześć zer [na koncie]”? Nikt i nic. To bowiem, ku jakim celom w życiu staramy się dążyć – to jest tylko i wyłącznie nasza autonomiczna decyzja. I właśnie na tych autonomicznych i w pełni własnych decyzjach powinniśmy się skupić – to one są najważniejsze i to one stanowią o treści i jakości naszego życia.

Narracje

Trzecim kluczem do współczesnego stoicyzmu jest uświadomienie sobie, że fakty i zdarzenia jako takie wpływają na nas dużo mniej niż, by tak to ująć, narracje, które sobie o nich snujemy. Z punktu widzenia stoika od tego, co się dzieje, ważniejsze jest to, jak to sobie opowiemy. Weźmy najklasyczniejszy przykład: zachodzi taki fakt, że uciekł nam poranny autobus – i, co za tym idzie, posypała się cała drabinka planów, spóźniamy się na spotkanie, szef patrzy spode łba i tak dalej. I w porządku, taki fakt zaszedł. Co z niego wynika? Według stoików nic nigdy nie wynika z samego faktu, natomiast bardzo wiele – wszystko! – wynika z tego jak sobie go w głowie ułożymy, w jakąś opowieść go wpasujemy.

Nawet najzacieklejszy antystoik zgodzi się chyba, że większość uciekających autobusów zostaje jakoś w naszej głowie opowiedziana – rzadko kiedy to jest prosta konstatacja stanu rzeczy. Rzecz jasna, najczęściej tą opowieścią będzie podnosowa, albo i głośno wypowiedziana, apostrofa do dziewki uciesznej... ale co poza nią? To jest bardzo ważny moment, bo właśnie tutaj – zdaniem stoików – wszystko się rozgrywa i tutaj otwiera się przestrzeń naszej wolności. Jeżeli sobie pomyślimy że nam zawsze autobus ucieka”, albo typowy ja – nigdy nie jestem w stanie zdążyć”, albo, co gorsza, świat się sprzysiągł przeciwko mnie”, czemu takie rzeczy tylko mnie się przydarzają?”, ewentualnie to wina polityków, oszukali mnie, czemu te autobusy nie jeżdżą częściej?” – to, według stoików, już jesteśmy zgubieni. Bo to właśnie te opowieści, te sposoby rozumienia świata czynią nas nieszczęśliwymi, zagubionymi, bezradnymi. Sam fakt spóźnienia się jest wobec nich zaledwie drobną nieprzyjemnostką.

Stoicy podkreślają, że od nas i tylko od nas zależy, którą z tych narracji wybierzemy. Nikt i nic nie jest nas w stanie zmusić, żebyśmy pomyśleli o tym autobusie inaczej niż chcemy pomyśleć (to jest dla stoików ważna quasi-tautologia). Jeżeli zechcemy widzieć w nim to, co stoicy chcieliby żebyśmy widzieli, czyli głównie nauczkę, żeby lepiej planować, wychodzić z domu z zapasem czasu, albo wręcz darmową szkołę cierpliwości na świeżym powietrzu – to nikt nam tego nie zabroni.

Ten wybór opowieści zawsze należy do nas – również, a może właśnie przede wszystkim wtedy, kiedy te narracje przychodzą do nas z zewnątrz. Bardzo często tak właśnie jest, że nie my sami opowiadamy sobie świat, a tylko podłączamy się pod tą czy inną narrację płynącą z zewnątrz. Świetnie to widać na przykładach politycznych – zwycięstwo Trumpa, czy tryumf opcji Brexit, jest zarazem skutkiem jak i źródłem tysiąca różnych narracji, którymi karmią nas codziennie media i inne newsfeedy. Żadna z nich nie ma jednak żadnej mocy nad nami, żadna sama z siebie nie zmusi nas, żebyśmy przyjęli ją za własną. Jakby nie była kusząca, jakby nie wydawała się logiczna i jedyna słuszna, nigdy nie jest tak, że dziennikarze czy autorzy szerujących się memów decydują o tym, co mamy na dany temat myśleć. To zawsze decydujemy tylko my i to my ponosimy za to odpowiedzialność.

Ta kategoria odpowiedzialności jest kolejnym paragrafem, który odróżnia stoicyzm współczesny od starożytnego. W wieku XXI nie wierzymy już w zachowawczą rolę porządku naturalnego”, w odwiecznie ustalony porządek świata, który trzeba tylko raz znaleźć i się weń wpasować. W stoicyzmie współczesnym zdajemy sobie sprawę, że role, które podejmujemy w życiu, zadania, które sobie stawiamy i w ogóle wszystko, co nas definiuje – należy i powinno należeć do nas w dużo większym stopniu niż to twierdzili nasi starożytni poprzednicy. I to właśnie jest poniekąd w stoicyzmie najbardziej fascynujące, że filozofia skrojona pod ułożony i uporządkowany świat świetlistego ładu okazuje się równie aktualna, żywa i pomocna dzisiaj, w naszym nieodgadnionym świecie dzisiejszym, pełnym postprawdy i niepokoju.

* * *

Oczywiście naciągnąłem nieco Wasze zaufanie obiecując ekspresowe wpowadzenie do stoicyzmu – ten artykuł to raczej zajawka streszczenia elementarza, na dodatek taka, która w bardzo nieoczywisty sposób kładzie akcenty. Ale nie składajmy broni: po więcej stoicyzmu zapraszam albo do mojej książki (nieskromnie, więc niestoicko) albo do książek innych, albo ponownie na łamy Webnalist.com. Do usłyszenia i powodzenia, stoicy!

Spodobał Ci się ten artykuł?
Wejdź na Webnalist.com i czytaj pozostałe. Dziękujemy!
Podziel się Udostępnij

Masz już konto? Zaloguj się

Za przeczytane artykuły
płacisz grosze
Dostajesz 2 zł na przeczytanie
kilkunastu tekstów
Oddajemy pieniądze, jeśli tekst Cię rozczarował
Oplaty za teksty są wynagrodzeniem autorów

Już teraz publikuje u nas ponad 30 autorów.
Ta liczba ciągle się powiększa

Michał Matys - Autor Webnalist Michał Matys
Jacek Dehnel - Autor Webnalist Jacek Dehnel
Karol W. Małcużyński - Autor Webnalist Karol W. Małcużyński
Michał Okoński - Autor Webnalist Michał Okoński
Paweł Wimmer - Autor Webnalist Paweł Wimmer
Andrzej Bober - Autor Webnalist Andrzej Bober
Andrzej Fedorowicz - Autor Webnalist Andrzej Fedorowicz
Katarzyna Bzowska - Autor Webnalist Katarzyna Bzowska
Piotr Ibrahim Kalwas - Autor Webnalist Piotr Ibrahim Kalwas
Paweł Spodenkiewicz - Autor Webnalist Paweł Spodenkiewicz
Emilia Stankiewicz - Autor Webnalist Emilia Stankiewicz
Konstanty Gebert - Autor Webnalist Konstanty Gebert
Robert Bogdański - Autor Webnalist Robert Bogdański
Andrzej Titkow - Autor Webnalist Andrzej Titkow
Karolina Apiecionek - Autor Webnalist Karolina Apiecionek
Witold Janczys - Autor Webnalist Witold Janczys
Marzenna Nowakowska - Autor Webnalist Marzenna Nowakowska
Irena Fedorowicz - Autor Webnalist Irena Fedorowicz
Aneta Radziejowska - Autor Webnalist Aneta Radziejowska
Alina Białkowska-Gużyńska - Autor Webnalist Alina Białkowska-Gużyńska
Andrzej Hennel - Autor Webnalist Andrzej Hennel
Awa Miśkiewicz - Autor Webnalist Awa Miśkiewicz
Antoni Pawlak - Autor Webnalist Antoni Pawlak
Tomasz Matkowski - Autor Webnalist Tomasz Matkowski
Krzysztof Iszkowski - Autor Webnalist Krzysztof Iszkowski
Paweł Adam Nassalski - Autor Webnalist Paweł Adam Nassalski
Piotr Piętak - Autor Webnalist Piotr Piętak
Rafał Szymczak - Autor Webnalist Rafał Szymczak
Mateusz Mazzini - Autor Webnalist Mateusz Mazzini
Witold Repetowicz - Autor Webnalist Witold Repetowicz
Agnieszka Janas - Autor Webnalist Agnieszka Janas
Andrzej Walentek - Autor Webnalist Andrzej Walentek
Andrzej Godlewski - Autor Webnalist Andrzej Godlewski
Dorota Rusek - Autor Webnalist Dorota Rusek
Piotr Stankiewicz - Autor Webnalist Piotr Stankiewicz
Bartosz Klimas - Autor Webnalist Bartosz Klimas
Antoni Styrczula - Autor Webnalist Antoni Styrczula
Elżbieta Zdanowska - Autor Webnalist Elżbieta Zdanowska
AKCENT - Autor Webnalist AKCENT
Anna Hall - Autor Webnalist Anna Hall
Webnalist icon Czytając nasze teksty, wspierasz znakomitych autorów.
Webnalist

Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko...

jeśli dotarliście do tego miejsca, to znaczy że pasujecie do naszej społeczności ludzi, którzy potrafią docenić wartościowe teksty. Jesteśmy na początku naszej drogi, ale wierzymy, że wspólnie zrobimy coś dobrego dla dziennikarstwa w Polsce.

Webnalist
Dołącz do społeczności zwolenników dobrego dziennikarstwa.